Michael Schumi
Ostatnia aktywność
avatar
Michael Schumi

05.11.2026 20:38

1

@banani  Jestem zdania, że pomijając sprzęt jaki miał w tym roku to jeździ dojrzale, potrafi walczyć, umiejętnie zarządzać tempem i oponami. Wiadomo, że nikt nie chce jeździć taczką i nikt nie miałby możliwości na walkę o tytuł złomem, ale Kimi przeszedł sporą drogę od jego pierwszego sezonu. Dużo przepracował i wyciągnął wnioski.

avatar
Michael Schumi

03.11.2026 21:58

1

Ocon niech się goni. Nigdy za nim nie przepadałem, nie ma zbyt wielu znajomych w padoku, więc nikt nie odczuje jego braku. Zostanie zapamiętany jako konfliktowy, bo może poza Wehrleinem z 2016, gdy zadebiutował w połowie sezonu w Manorze. Z Perezem się spinał, potem z Alonso, potem z Gaslym, a z deszczu pod rynnę również i z samym zespołem.

avatar
Michael Schumi

03.11.2026 12:43

7

Kimi miał niesamowity sezon. Trudno mi przypomnieć sobie jakieś jego poważniejsze błędy. Miał dominujący bolid w pierwszej części sezonu, to fakt, lecz on zrobił z tego użytek i włożył w to wiele pracy. Jaka to obecna F1 nie jest to trzeba potrafić dzisiaj więcej rzeczy niż kiedyś, tj. zarządzanie ogumieniem, czy także obecnie energią z akumulatorów. No i trzeba pamiętać, że jest mega młody i to był jego dopiero drugi sezon. Naprawdę chylę czoła. Wszelkie pochwały naprawdę zasłużone. No i trudno go nie lubić personalnie. Jest sympatyczny, uśmiechnięty i dobrze mu się z oczu patrzy.

avatar
Michael Schumi

02.11.2026 22:07

1

@Rextrex  Jeśli o coś Ci chodzi to napisz bez spiny :) Chyba nie pomyślałeś przecież, że się uraziłem Twoim komentarzem, albo coś Ci wytykam.

avatar
Michael Schumi

02.11.2026 15:25

1

@BTX  Udowodnij zatem, że Hamilton gorzej jeździ w tym roku niż w 2025.

avatar
Michael Schumi

02.11.2026 14:04

1

@Rextrex  Gość przede wszystkim jest kierowcą rezerwowym, który może wskoczyć na wyścig w przypadku różnych sytuacji. Przejechał wyścig, nie uwikłał się w incydenty, dowiózł bolid do mety, a dzięki karom dla rywali wskoczył z punktem. Jemu ten punkt się nie przyda, ale zespołowi owszem. Myślę, że zna swoją rolę, wywiązał się z niej bardzo dobrze. Mogło być gorzej. Przypomnij sobie gdy Massa pauzował w 2009 przez uderzenie sprężyną w głowę i jaki był wówczas hejt na Lucę Badoera.

avatar
Michael Schumi

02.11.2026 10:22

4

Leclerc czuje, że ze mu się pali grunt pod nogami, bo Lewis ogarnął bolid i lepiej mu się jeździ niż w 2025 i odwala manianę. Bardzo dobrze, że Lewis mu się pięknie odegrał na restarcie. Dobrze też, że Leclerc nie zdobył podium, bo byłoby sztywno a tak to wszyscy na podium byli weseli i mogli spokojnie świętować tytuł Kimiego.

avatar
Michael Schumi

01.11.2026 23:52

3

Kimi to jest gość! Brawo! W drugim sezonie, w tak młodym wieku. Życzę mu więcej sukcesów! Gratulacje także dla Maxa, wygrana z P5 to mega rezultat! Hamilton pechowo zjechał, gdy ogłosili samochód bezpieczeństwa i dopiero później czerwoną flagę. A Leclerc to świnia. Wypchał Lewisa, nie oddał mu miejsca, ale szybko trafiła mu się karma, gdy go Lewis wyjaśnił podczas restartu. Niech się cieszy, że ledwo obronił się przed Norrisem. Szkoda tylko teamu i zaprzepaszczonej szansy na zwycięstwo czy nawet podwójne podium.

avatar
Michael Schumi

01.11.2026 20:41

0

Wystarczy wszędzie wysypać żwir to nie będzie wydziwiania na jakimkolwiek torze. Proste, ale nie, trzeba oczywiście wszystko sobie komplikować.

avatar
Michael Schumi

01.11.2026 18:24

0

@Michael Schumi  miało być „nie znam przypadku” (za późno chciałem edytować).

avatar
Michael Schumi

01.11.2026 17:37

0

@devious  Fajnie opisane - szczególnie, że sam nawet znam przypadku, gdzie kierowca z dwóch różnych teamów był wyrzucany przed dokończeniem sezonu z powodu jego konfliktowości. Pomijam roszady w Red Bullu i Racing Bulls/Alpha Tauri/Torro Rosso, bo oni żonglują kierowcami bezpardonowo i bez najmniejszych zahamowań. Ocon sam jest sobie winien tej swojej arogancji. Może i szybkość miał swego czasu, ale nikt nie będzie o tym pamiętał przez to co odwalał względem każdego swojego zespołu.

avatar
Michael Schumi

01.11.2026 08:46

5

@mcjs  To trochę inna sytuacja. Próbował się oddublować na siłę jakby ścigał się o zwycięstwo i bezsensownie uderzył w Maxa a potem jeszcze głupkowato się szczerzył. Maxa nie bronię, ale zachowanie Ocona było dość prowokujące i złośliwe. Nic dziwnego, że nikt go nie chciał na 2019. Tutaj w Meksyku Ocon frustrował się harmonogramem sesji, ale musi być coś więcej, bo nie od dzisiaj wiadomo, że jest konfliktowy:

avatar
Michael Schumi

01.11.2026 01:52

7

Znaczy myślę, że te informacje o rzekomym użyciu jakiejś przemocy to już bardziej wymysły dla klikalności. Ale raczej Ocona wywalą z hukiem tak czy inaczej. Nikt zresztą w całej stawce nie będzie chciał tak kiepskiego i żmijowatego kierowcy.

avatar
Michael Schumi

31.10.2026 21:27

3

To nie przypadek, że nikt go nie chce, nikt się za nim nie wstawia i każdy ma go dość, ale tutaj musiał chyba już grubo wszystkich wcoorwić, bo gdy w Alpine wywalili go 1 wyścig przed końcem sezonu to tu wychodzi na to, że aż 5 wyścigów przed końcem go już pożegnają. Sam się w ogóle dziwię, że go zatrudnili w tym Haasie. Gdzie by nie poszedł to wszędzie spalił mosty.

avatar
Michael Schumi

29.10.2026 14:18

0

Mam nadzieję, że zainteresowanie Ocona to raczej dowcip i kurtuazja niż realne starania się o fotel w Cadillacu. Tego gościa raczej nikt już nie weźmie. A co do Bottasa - umówmy się, już w Kick Sauber prezentował się poniżej przeciętnej. Jak w 2022 zdeklasował Zhou, w 2023 wygrał z nim nieznacznie to w 2024 przegrał z nim nie zdobywając w dodatku żadnego punktu.

avatar
Michael Schumi

28.10.2026 17:45

0

@korek_styl  Ok, teraz rozumiem, dziękuję :)

avatar
Michael Schumi

28.10.2026 14:07

0

Ktoś mi może wyjaśnić dlaczego Hamilton nie mógłby być mistrzem, gdyby wygrał wszystkie pozostałe wyścigi a Antonelli nie zdobyłby w nich punktu? Lewis miałby wtedy 346 pkt a Kimi 345 pkt. Czemu mniejsza liczba zwycięstw to problem? Rosberg gdy wygrał tytuł w 2016 miał 9 wygranych a Lewis 10, dzieliło ich 5 pkt. Albo lepiej - w 2008 Massa wygrał 6 wyścigów a Lewis wygrał ich 5 i też dzielił ich tylko jeden punkt. Albo nawet taki odległy 1984 - Prost miał aż 7 zwycięstw, Lauda 5, lecz to Austriak wygrał, bo miał 0.5 pkt więcej.

avatar
Michael Schumi

26.10.2026 22:53

3

Konstruktorką nie ma się co przejmować. Jedynie kto im może zagrozić to Ferrari, które z ich zdolnościami strategicznymi może im nakrętki czyścić.

avatar
Michael Schumi

26.10.2026 21:35

0

„ to przecież zawodnik z King's Lynn był głównym kandydatem do zgarnięcia tego trofeum”

Niby na jakiej podstawie? W którym miejscu? Bo w artykule jest mowa o pierwszym wyścigu, więc jeśli to była jedyna przesłanka to te zdanie to jakieś dyrdymały. Głównym kandydatem to mógł być np. Piastri w 2025, który prowadził długo w punktacji przez Norrisem i Maxem a ostatecznie spadł za nich obu, albo Lauda w 1976 r., który do GP Niemiec miał 61 pkt a Hunt miał tylko 26 pkt. Z Russelem to jakieś totalne bzdury. W ciągu 18 wyścigów był liderem klasyfikacji po zakończeniu pierwszych dwóch wyścigów i nie odzyskał już pozycji lidera aż do teraz, a jest też blisko do utraty i drugiego miejsca. Lewis traci do niego tylko 1 punkt, Max 5 a przy odrobinie szczęścia to i Charles go jeszcze wyprzedzi.

avatar
Michael Schumi

26.10.2026 11:16

1

@tytus83 Dokładnie, lepiej wolałbym aby pisali o jego matematycznych szansach na utrzymanie drugiego miejsca 

avatar
Michael Schumi

26.10.2026 09:00

3

@ZS69  Ja bym powiedział bardziej, że 2014, 2016, 2017, 2018, 2021 i 2024. Ten sezon jakoś mnie nie porywa. Ale oczywiście szanuję odrębne zdanie.

avatar
Michael Schumi

26.10.2026 06:08

3

@TomPo  Czekaj, czekaj - Russel miał być mistrzem? Ale czemu? Bo ktoś tak powiedział, wyobraził sobie, czy ktoś tak liczył?

avatar
Michael Schumi

25.10.2026 22:53

2

Też mi pokrzyżowanie planów przez ósmego Russela. 

avatar
Michael Schumi

24.10.2026 14:15

4

Po ludzku jest mi go nawet szkoda, ale jakby nie patrzeć to z drugiej strony też nic dziwnego, że nikt za nim nie płacze - sam zapracował sobie na taki wizerunek, jaki sobie stworzył. Gdzie nie odchodził to w niefajnych okolicznościach. W Racing Point ścierał się z Perezem a po przejściu zespołu przez Strolla został na lodzie i nikt go nie chciał. W Alpine zdobył zwycięstwo dzięki Alonso a rok później tak miło mu się odwdzięczył na tym samym torze, że tak bardzo się skupiał na blokowaniu go, że miał w nosie, że sam tracił własne pozycję na rzecz rywali. Przelało się, gdy przywalił w Gaslyego w Monako. No i w Haasie z deszczu pod rynnę, skoro mniej doświadczony Olivier Bearman go objeżdżcza.

avatar
Michael Schumi

23.10.2026 22:16

2

@pepito  Norris z całym szacunkiem czasem po prostu mógłby się powstrzymać co mówi, podobnie jak Sainz.

avatar
Michael Schumi

21.10.2026 18:14

6

Kimi przejechał genialną pierwszą połowę sezonu. W drugiej zbliżyli się rywale, ale Kimi nadal zajmował dobre miejsca. Nie musi już cisnąć, ma bardzo komfortową przewagę.

avatar
Michael Schumi

15.10.2026 22:58

0

W sumie to nie mogę powiedzieć na niego złego słowa. Po jego przyjściu rok temu zrobili spory progres a Max odrobił mega dużo punktów i prawie wygrał tytuł. W tym roku pierwsza połowa sezonu była bardzo słaba, ale widzę, że w końcu odblokowali potencjał bolidu. Nie zapominać należy też o tym, że mają już teraz swój własny silnik.

avatar
Michael Schumi

12.10.2026 22:29

1

@WINNER28SL  Cóż, nowy team potrzebował kogoś doświadczonego jakby nie patrzeć. Bottas miał jednak doświadczenie jeżdżąc dla topowego zespołu. Perez również. Już lepszy taki skład niż świeżaki ze skłonnościami do rozpieprzania bolidu w każdej sesji w drobny mak.

avatar
Michael Schumi

11.10.2026 21:46

0

Jak na Singapur to lekko nudno, no ale trudno. Szkoda Lewisa - bez znaczenia już czy to on czy zespół dał ciała. Kimiemu z kolei raczej już nic nie zagrozi. Nawet jak będzie dojeżdżał na niskich pozycjach to Russel z tym swoim pechem go nie prześcignie. Szkoda, że tak późno w Red Bullu zrozumieli bolid, bo Max może w końcu powalczyć, lecz to raczej za późno aby zagrozić w walce o tytuł, chyba że jakimś cudem Antonelli przejmie pech Russela. Zostało jeszcze 6 wyścigów, maksymalnie można zdobyć 150 pkt a drugi Russel traci do swojego kolegi z zespołu 102 pkt, więc raczej kiepskie szanse.

avatar
Michael Schumi

11.10.2026 19:36

1

@jan5a  Nawet gdyby mu doliczyli dodatkowe 5 sekund to Lando był za daleko (skończył wyścig jakieś 10 sekund za nim).

avatar
Michael Schumi

10.10.2026 18:35

2

@tytus83  Otóż to. Rozumiem jakby  jeszcze walczył w wyścigu o większe punkty, ale to był sprint, który poza tym że jest mniej punktowany to należy pamiętać, że jakiekolwiek uszkodzenie powoduje więcej pracy dla mechaników pod presją czasu, aby zdążyć na kwalifikacje.

avatar
Michael Schumi

10.10.2026 14:23

11

Poza tym, że błąd Lando był minimalny to jednak pokazuje, że powinien czasem schować język za zębami. Domagał się zawieszenia dla Colapinto, po czym on sam w Malezji prawie staranował w końcówce kilka kierowców tracąc cenne punkty a teraz przywalił w swojego kolegę zespołowego (już drugi raz).

avatar
Michael Schumi

09.10.2026 22:27

4

@Apokalipsa  Red Bull ogólnie niemal zawsze potrafił świetnie rozwijać swój bolid na przestrzeni sezonu np. 2009, 2010, 2013 po przerwie wakacyjnej, gdy Vettel wygrał wszystkie pozostałe wyścigi, 2025, gdy Zak Brown myślał jakby tu odpowiednio świętować mistrzostwo z Lando lub Oscarem, aby drugi nie był zbyt mocno zdruzgotany, a tymczasem Red Bull tak ich dogonił, że Max wyprzedził Oscara a z Lando przegrał tylko o 2 punkty.

avatar
Michael Schumi

08.10.2026 21:26

3

Na dobrą sprawę to trzeba powiedzieć inaczej - mało jest deszczowych wyścigów, bo FIA płacze jakby byli z cukru i opóźnia start na maxa, żeby tylko nikt się nie przeziębił i to mimo znacznie wyższych standardów bezpieczeństwa niż kiedyś. Zajebisty paradoks.

avatar
Michael Schumi

05.10.2026 16:26

0

@jan5a  Ciekawe w którym miejscu. We wszystkich sesjach treningowych i kwalifikacjach Mclaren był wyżej. W wyścigu najszybsze okrążenie Fernando i Lance’a było w czasie ponad 1 min. 40 s. Kierowcy Mclarena byli poniżej tego czasu.

avatar
Michael Schumi

04.10.2026 19:24

1

@Falarek78  Norris mnie irytuje właśnie tym, że brak mu u niego pokory. Zaczęło się w Rosji 2021, gdy wszyscy zjeżdżali na pit stop, jemu też zalecali a ten skrzyczał inżyniera, że nie a w końcu nie dość że stracił zwycięstwo to skończył z drobnymi punktami. Miał sporo szczęścia, że nie skończył jak Stroll, gdzie pytali go czy da radę się utrzymywać na torze i parę sekund gdy powiedział im, że tak to skończył na bandzie. No i teraz te komentarze o chęci zawieszenia Colapinto, podczas gdy sam rok temu odwalił to samo i to na prostej. Ma więcej doświadczenia, tytuł mistrza a dzisiaj to odwalił - a miał szansę na dobre punkty, szczególnie że trafiło mu się, że Russel odpadł. A tak to dzięki niemu Ferdek ładnie zapunktował jak na Astona.

avatar
Michael Schumi

02.10.2026 23:42

0

Ja się dziwię, że oni w ogóle dostali homologację organizując wyścig w Malezji pod szyldem GP Bahrajnu.

avatar
Michael Schumi

02.10.2026 19:52

0

Matematycznie to jest możliwe. Musiałby tylko naprawdę ostro odrabiać punkty i liczyć na jakiś DNF Kimiego. Się okaże.

avatar
Michael Schumi

01.10.2026 22:11

0

@Danielson92  Ja się z Tobą zgadzam. Red Bull potrafi osiągać super rzeczy, ale to jest toksyczne środowisko.

avatar
Michael Schumi

01.10.2026 16:50

0

Współczuję. Gość został najmłodszym szefem zespołu, miał zmysł i umiejętności i mu się udawało. Przykro, że go wywalili w takich niemiłych okolicznościach po tylu latach i wielu sukcesach. Bardzo bym chciał, żeby dołączył do Ferrari. Może mógłby w końcu postawić do pionu ich strategów.

Co do Neweya - wydaje mi się, że Adrian nie chciał się angażować w ich przepychanki polityczne. On jest inżynierem i ma inną rolę.

Co do Marko - cóż, temu wiecznie nic nie pasuje. Jeśli wierzyć jego słowom to poza Vettelem to chyba żaden kierowca mu nie pasował, nie wspominając ilu wymęczył kierowców z Torro Rosso a później Alpha Tauri czy tam Racing Bulls.

Co do Horner Racing - zupełnie nie rozumiem o co w tym chodzi. Jest bardzo długo szefem zespołu i to chyba dobrze, że tak świetnie się sprawdzał przez wiele lat. Toto Wolf też jest szefem Mercedesa od kilkunastu lat i jakoś nikomu nie przeszkadza. Po prostu niektóre osoby są w jakimś miejscu tak długo, że już zaczyna się je utożsamiać natychmiastowo z miejscem, w którym są. Przykłady: Schumacher - Ferrari; Hamilton - Mercedes; Horner - Red Bull; Toto Wolf - Mercedes; Verstappen - Red Bull.

avatar
Michael Schumi

30.09.2026 13:45

3

Nikt nie będzie za nim płakał. Udowodnił już, że nie gra zespołowo. Na przestrzeni wszystkich lat wygrał tylko raz z Alonso w 2022 i tylko dlatego, że Fernando miał mnóstwo awarii a sam Francuz zadbał na Węgrzech, aby Hiszpan go nie wyprzedził - nawet kosztem własnej utraty pozycji. W normalnej rywalizacji przegrywał. W Haasie rok temu przegrał o 3 pkt z Bearmanem - ok, było blisko, nowy team, ok. Ale teraz? Jest połowa sezonu a przegrywa wyraźnie a już przecież zna zespół.

avatar
Michael Schumi

28.09.2026 21:09

1

Jaki to nie jest kierowca to trudno mu się dziwić. Nikt nie chce jeździć taczką sklejoną klejem na gorąco, która ma mniej mocy niż Fiat Punto a awaryjne jest bardziej niż Renault Twingo.

avatar
Michael Schumi

28.09.2026 13:18

2

Myślę, że nie przeprosiłby gdyby nie reakcja świata na to. Nawet Max i George mówili, że Lando zbyt surowo ocenił Franco. Lando też się wtopił, bo on jest ostatnią osobą która powinna mówić o takich rzeczach jak sam, mając więcej doświadczenia i w sytuacji, w której o wiele trudniej było o wjechanie w kolegę z zespołu jakimś cudem to zrobił.

avatar
Michael Schumi

27.09.2026 22:01

1

@xmalekox  Gdyby to było takie proste to jakim cudem wielki szlem w Formule 1 został osiągnięty 72 razy na 1164 wyścigi? To zaledwie 6,18%. Co też ma porównywanie F1 do innych dyscyplin? To osobne sporty, charakteryzują się innym przygotowaniem fizycznym, obciążeniom jakie poddawane jest ciało sportowca, itp. To że w F1 inaczej klasyfikuje się warunki do wielkiego szlema to nie ich wina, że - być może - inne dyscypliny sportowe mają swoje warunki zbyt mocno wygórowane. Ale zgodzę się jedynie, że w F1 teraz jest o wiele za łatwo w wielu kwestiach. Kiedyś np. była punktacja 10-6-4-3-2-1 (pierwsza szóstka). No i nie było tych wyasfaltowanych szerokich poboczy tylko żwir, który nie wybaczał pomyłek.

avatar
Michael Schumi

26.09.2026 21:27

0

Tak samo nie powinno być Strolla. Zespół pod siebie, dużo hajsu jego taty a gość w ciągu 11 sezonów zdobył tylko 1 Pole Position i zdobył 3 podia. Sezon 2023 dobitnie pokazał jak bardzo nie wykorzystywał potencjału bolidu. 2,78x mniej punktów niż Fernando. Jedno czwarte miejsce przy ośmiu podiach Hiszpana. Przecież to jest kompletna miazga i nieporozumienie jak można aż tak odstawać.

avatar
Michael Schumi

25.09.2026 21:28

2

@jan5a W 2025 po GP Włoch była taka klasyfikacja:

1. Oscar Piastri - 324 pkt

2. Lando Norris - 293 pkt

Do końca sezonu było jeszcze 8 wyścigów.

Obecna punktacja wygląda tak:

1. Kimi Antonelli - 292 pkt

2. George Russel - 211 pkt

Do końca sezonu 9 wyścigów.

Matematycznie? Możliwe. W 2025 r. nawet Max na 3 wówczas miejscu miał 230 pkt. (96 pkt straty do pierwszego Oscara) a nie dość że go przegonił z zapasem to stracił tytuł tylko o dwa punkty. W McLarenie zniszczyli Piastriego, prześledziłem ponad 30 ostatnich sezonów z punktacją i jeszcze nigdzie nie znalazłem takiej sytuacji, aby lider mistrzostw tak bardzo zleciał. Wątpię, że Kimiemu zrobią to samo.

avatar
Michael Schumi

24.09.2026 22:29

1

@banani  Wygrał z kolegą z zespołu tylko w 2022 r., lecz należy pamiętać że Ocon miał 2 DNF-y a Fernando aż 6.

avatar
Michael Schumi

16.09.2026 16:18

1

Norris dałby sobie spokój. Jakoś nie narzekał w Miami 2024 czy Singapurze 2023 gdy na tym zyskał.

https://f1.dziel-pasje.pl/news/38496/McLaren-nie-zwalania---Norris-w-Singapurze-byl-drugi

avatar
Michael Schumi

15.09.2026 13:39

0

Zastanawiam się w sumie gdzie Grosjean kogoś zszokował.

LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.